Witraż z placu Szczepańskiego.

Probostwo św. Szczepana

Czy ten witraż może kłamać?

A skoro jesteśmy już jesteśmy na placu Gwardii…Szczepańskim, to rozejrzyjmy się jeszcze dokładnie. Znajdziemy coś jeszcze? Jakąś pozbawioną uzasadnienia tablicę? Nie. Ale znajdziemy coś innego. Stańmy przed domem oznaczonym nr.2. Jest to bardzo okazała kamienica, własność pewnego zamożnego przedsiębiorcy pogrzebowego z początków XX wieku, pana Wolnego. Nad bramą wiodącą do budynku umieszczony jest witraż z pewną informacją. Nie przyglądalibyśmy się mu dzisiaj (chociaż ładny), gdyby nie to, że informacja owa jest – oczywiście – nieprawdziwa. Chodzi o probostwo św. Szczepana.

To gdzie było probostwo św. Szczepana?

Wyczytać tu możemy, iż na miejscu tego domu stało kiedyś probostwo wyburzonego kościoła św. Szczepana. Rzeczywiście tak było – tylko że w domu położonym obok, jednym z tych, które weszły skład kompleksu Teatru Starego. Tak więc detal, może bez większego znaczenia. Ale jednak pomyłka. Warto zauważyć, witraż – sam w sobie małe dzieło sztuki – pochodzi z najsłynniejszej krakowskiej pracowni S.G. Żeleńskiego.


Witraż z placu Szczepańskiego.
Witraż z placu Szczepańskiego.

Nazbierało się nam trochę tych fałszerstw i pomyłek. Zasadniczo normalną rzeczą jest, iż pewne wydarzenia historyczne są przedmiotem dyskusji. Historycy, badacze spierają się – czy coś na pewno miało miejsce, czy to na pewno było tutaj, czy na pewno w tym, a nie innym roku. Niekiedy fakty uznane za pewniaki zostają nagle na nowo zweryfikowane. Ktoś coś przeoczył, ktoś inny zaś to odkrył – czasem po dziesiątkach lat. W innym przypadku zaś te same fakty są interpretowane przez różnych badaczy na różne sposoby. Ale tablice?

Przechodząc koło solidnej, marmurowej tablicy wmurowanej w ścianę starego budynku mamy pewność (wydawałoby się), iż to co jest na niej napisane to szczera prawda, zweryfikowana przez specjalistów. Jak widać – nic bardziej mylnego. Zalecamy więc zachowanie przy wszelkich tablicach i upamiętnieniach szczególnej czujności. Nie wszystko jest bowiem takie, jak się może na pierwszy rzut oka wydawać. Stoimy przed domem, gdzie jest napisane, iż ktoś tu mieszkał – a tymczasem tak naprawdę nie mieszkał? No jak to tak? Może to i nieszkodliwe (mi aż tak nie przeszkadza), ale pomyślmy – co za absurd! Jednocześnie zaznaczam, iż większość przedstawionych dziś faktów to nie żadne odkrycie Ameryki. Zwłaszcza o błędnej tablicy Balzaka wiadomo w Krakowie od dawna. A jednak nikt nic z tym nie robi.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.