Kopiec wawelski

Kopiec wawelski

Kopiec wawelski czyli kopce domniemane.

Kopce domniemane

Być może były takie kopce. Być może nie… Ale warto o nich wspomnieć, bo ich tajemniczość wciąż pobudza wyobraźnię. A najlepiej poświadczony z pośród domniemanych kopców krakowskich jest tzw. kopiec wawelski.

Pierwsze wspomnienie o „Niewielkiej górce na Wawelu” – 1229 rok.

Dokument z roku 1229 – akt nadania Henryka Brodatego. Sam w sobie uznawany za fałszerstwo, mimo to stanowi wartościowy materiał historyczny. Akt wspomina o wydawaniu książęcych wyroków sądowych „in modico monte”, czyli na niewielkiej górce, obok kościoła św. Michała na Wawelu. Jest to przykład powszechnego w słowiańszczyźnie zwyczaju zasiadania władców na mogiłach przodków, zarówno w czasie wydawania wyroków, intronizacji jak i uroczystości religijnych, w tym samego pogrzebu. Zwyczaj ten istniał też wśród geodetów w czasie sądów gruntowych, do początku XX wieku, gdy wyniki postępowań własnościowych ogłaszano zainteresowanym zasiadając na kopcu granicznym!

Kopiec wawelski na planach wzgórza wawelskiego?

Domniemany kopiec wawelski widoczny jest na dwóch planach wzgórza wawelskiego: jeden jest z czasów saskich, z połowy XVIII wieku (tzw. „Wielka Sytuacja Wawelu Drezdeńska”), zaś drugi to plan austriacki z około 1800 roku. Na obu, na północ od kościoła św. Jerzego, na tyłach wikarówki, widać kolisty obiekt: najpewniej rodzaj pagórka. Teren tzw. miasteczka wawelskiego (zamku dolnego) – a wraz z nim kopiec wawelski – został w połowie XIX wieku zrównany i zmieniony w plac do musztry dla austriackiego wojska, stacjonującego na Wawelu do 1911.

Czym jest współczesny kopczyk na wzgórzu?

Po wykopaliskach z początku lat 60-tych XX wieku – które odsłoniły fragmenty fundamentów kościołów św. Michała oraz św. Jerzego – pozostał kopczyk z przesianej podczas prac ziemi. Jest to tzw. świadek archeologiczny, osłaniający fragment terenu z zachowanym nietkniętym układem warstw gleby, dla porównań przy przyszłych wykopaliskach. Kopiec wawelski miał leżeć jakieś 30 metrów na północ od kopca-świadka, w miejscu zieleńca przed budynkiem administracji Wawelu. Co ciekawe, jeszcze na początku XX wieku, był w tym miejscu charakterystyczny, kolisty klomb. Podobną lokalizację – w zachodniej części wzgórza – miały też inne kopce w rejonach grodzisk słowiańskich (Praga, Kijów, Czernichów), co wspiera interpretację obiektu jako kurhanu.

Czym był?

Sam kopiec wawelski – o ile nie było to naturalne wzniesienie lub przynajmniej jeśli pełniło funkcje rytualne – mógł należeć do archeo-astronomicznego kompleksu #Moundhenge i wraz z innymi kopcami krakowskimi tworzyć wielkie, ziemne obserwatorium astronomiczne. Obserwowany z kopca Krakusa – w parze z kopcem Estery – wyznaczał strefę najdalszych na północ zachodów Księżyca, zaś z kopca Wandy oznaczał on połowę dystansu kątowego między kopcami Krakusa i Estery, leżąc ledwie 0,3° od dwusiecznej kąta o wierzchołku w kopcu Wandy.

Kopiec wawelski pozostanie tajemnicą. Nie ostał się po nim żaden materialny ślad… Ale może tym bardziej będzie poruszał wyobraźnię i dzięki temu nie zostanie zapomniany…

Blog Mariusza Geodety – Klik.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.