Parkingi Kraków.

PARKINGI KRAKÓW – Gdzie zaparkować w Krakowie?

Do Krakowa można dostać się na wiele sposobów oraz przy użyciu rozmaitych środków transportu. Mimo wszystko, najbardziej rozpowszechnionym z nich są własne cztery kółka. W poniższym tekście podpowiadamy gdzie zaparkować nasz pojazd oraz na co zwrócić szczególna uwagę.

O ile sam dojazd do miasta jest z każdą kolejną dekadą coraz mniej problematyczny, o tyle „schody” zaczynają się gdy już się w Krakowie znajdziemy. Niektórzy z odwiedzających mają tu swoje rodziny bądź znajomych, nocują u nich  i mogą zostawić auto „pod blokiem”. Inni rezerwują sobie miejsce noclegowe i postojowe w swoim hotelu. Większość jednak turystów – co zrozumiałe – zmierza beztrosko samochodem prosto do centrum miasta, co może jednak nastręczyć rozmaitych problemów.

Jazda samochodem po centrum Krakowa – nie dla każdego

Sceny, które rozgrywają się niekiedy na ulicach Krakowa, świadczą o tym że poruszanie się autem – szczególnie po ścisłym śródmieściu – nie jest wcale takie proste. Oczywiście przepisy i znaki drogowe (oraz mandaty za ich nieprzestrzeganie) są takie same jak w całej Polsce. Są też jednak pewne „pułapki”. Plątanina wąskich, często jednokierunkowych ulic, strefy ograniczonego ruchu, piesi chodzący – dosłownie – gdzie i jak chcą… Życia nie ułatwia ogrom wehikułów różnej maści poruszających się po ulicach Krakowa – konne dorożki, turystyczne meleksy, elektryczne hulajnogi i segwaye, rowery, skutery i…tramwaje.

Ktoś kto przyjeżdża na przykład z mniejszej miejscowości (nawet nieźle znając kodeks drogowy), traktuje kwestię tramwaju raczej czysto teoretycznie. Tymczasem w miastach takich jak Kraków, tramwaje mają wymiar jak najbardziej realny! Jedzie sobie taki rozpędzony (ładnych parę ton żelastwa), dzwoni na nas a my w sekundę musimy sobie przypomnieć – kto w danej sytuacji ma pierwszeństwo. Zdarzają się wypadki z udziałem tramwajów, czasem także śmiertelne. Oczywiście nie ma co demonizować kwestii tramwaju, wszak to normalny uczestnik ruchu. Warto jednak mieć gdzieś zakodowane z tyłu głowy że z tymi „typami” nie ma żartów. Pamiętajmy o tym! Na szczęście w weekendy i w okresie wakacyjnym ruch tramwajowy nie jest przesadnie wzmożony.

Krakowska ulica.
Krakowska ulica.

Jeśli jednak już zdecydujemy udać się „na Rynek” samochodem, to miejmy na względzie kilka podstawowych kwestii. Po pierwsze „na Rynek” autem nie dojedziemy. To znaczy da się dojechać, ale może to być kosztowna impreza. Ścisłe centrum Krakowa jest bowiem objęte strefą ograniczonego ruchu pojazdów. Ilość wjeżdżających jest tu limitowana i (nierzadko) kontrolowana. Przy czym nie chodzi tu rzecz jasna o liczbę wjeżdżających samochodów, tylko o kto ma stosowne ku temu zezwolenie. Poza taksówkami (licencjonowanymi!) i różnego rodzaju służbami miejskimi, dopuszcza się tu ruch tylko i wyłącznie mieszkańców owej strefy. Nawet pojazdy realizujące dostawy do hoteli czy restauracji mogą tu wjeżdżać jedynie w ściśle wyznaczonych godzinach.

Po pierwsze „na Rynek” autem nie dojedziemy.

uwaga z wjazdem co centrum!

Wszelkiego rodzaju „ubery” i tym podobne przewozy osób także są wykluczone z poruszania się po wyznaczonej strefie. Turyści nie mogą tu wjeżdżać! Wyjątkiem jest jedynie szybki dojazd pod hotel, celem wypakowania bagaży – ale i to jest obwarowane pewnymi ograniczeniami.

Strefą ograniczonego ruchu objęte jest praktycznie całe Stare Miasto, a więc najściślejsze centrum Krakowa w obrębie Plant (czyli takiego parku, którym jest otoczone). Nie można sobie ot tak tu przyjechać i zaparkować prywatnym samochodem. Nie pomoże wykupienie biletu parkingowego ani chęć nabycia zezwolenia na wjazd – takowych turystom się nie wydaje. Trzeba koniecznie obserwować znaki drogowe – strefa jest oznakowana. Strażnicy miejscy z „lizakami” w rękach wyłapują wjeżdżających do strefy i nakładają mandaty (do 500 złotych) oraz punkty karne. Ostatnio coraz rzadziej zdarza się „machnięcie ręką” i puszczenie delikwenta, choć czasem trafi się poczciwszy strażnik, który przymknie oko. Policja zajmuje się kontrolami sporadycznie. 

Strefą ograniczonego ruchu objęte jest praktycznie całe Stare Miasto, a więc najściślejsze centrum Krakowa w obrębie Plant.

co z parkowaniem?

Nawet jeśli uda nam się ominąć patrol i bezkarnie wjechać w Stare Miasto, to zaparkowanie tutaj wiąże się z ryzykiem założenia blokady na koła. Naszym zdaniem ryzykować nie warto, gdyż wtedy oprócz pieniędzy tracimy też czas. Niekiedy na przyjazd patrolu, który nam tę blokadę zdejmie trzeba sobie poczekać – szczególnie w okresie wzmożonych „żniw” (np. weekendy, święta itp.). Dodatkowo strefą ograniczonego ruchu objęte są też niektóre obszary poza historycznym Starym Miastem, na przykład rejon Placu na Groblach czy (od niedawna) spora część zabytkowego centrum dzielnicy Kazimierz.

parkingi podziemne

Co więc robić? Trzeba znaleźć sobie legalne miejsce postojowe. Najbezpieczniejszą opcją są parkingi podziemne.

  • Jeden z nich zlokalizowany jest u stóp Wawelu, pod wspomnianym wyżej Placem na Groblach (wjazd od ulicy PowiśleLINK DO STRONY ).
  • Całkiem niedaleko od tego miejsca znajduje się kolejny podziemny parking – przy gmachu Muzeum Narodowego z wjazdem od Alei A. Mickiewicza (LINK DO STRONY). I w tej kwestii to na razie tyle co Kraków ma do zaproponowania. Pozostałe parkingi od lat istnieją jedynie na papierze i twardych dyskach urzędniczych komputerów…

piętrowy parking miejski

  • Nadziemny, piętrowy parking miejski funkcjonuje natomiast w  prawobrzeżnej dzielnicy Podgórze (adres ul. J. ZamoyskiegoLINK DO STRONKI). To dobra opcja szczególnie dla osób zainteresowanych zwiedzaniem żydowskiego Kazimierza. Wystarczy kilkuminutowy spacer przez most!

parkingi przy hotelach

  • Publicznie dostępne miejsca postojowe oferowane są również przez niektóre hotele, zwłaszcza te zlokalizowane w nowoczesnych budynkach (np. Sheraton czy Radisson Blu).

parkingi w okolicach dworca głównego oraz parkingi “żwirkowe”

  • Spory parking funkcjonuje także nad kompleksem Dworca Głównego i sąsiadującej z nim galerii handlowej (LINK DO STRONY).
  • Ze względu na wzmożony ruch inwestycyjny, coraz mniej jest już w Krakowie zwyczajnych, wysypanych żwirkiem placyków z drewnianą budką i panem parkingowym w środku. Zabudowywane w szaleńczym tempie nowymi hotelami i „apartamentami” znikają z centrum miasta, ale wytrwałym poszukiwaczom uda się je jeszcze gdzieniegdzie znaleźć. Kilka z nich jest choćby tuż obok Dworca Głównego, przy ulicy Pawiej.
  • Dwa kolejne są na ulicy Karmelickiej (LINK DO STRONY) , następny przy św. Filipa oraz ul. Biskupiej.
  • Z kolei na Kazimierzu takie place postojowe grupują się przy ulicy Dajwór (aż trzy! – LINK DO STRONY).
  • Ponadto ogólnodostępne parkingi działają m.in. przy Pałacu Pugetów (ul. Starowiślna)
  • oraz Hotelu Maltańskim (ul. F. Straszewskiego). Mówimy tutaj oczywiście wyłącznie o miejscach położonych względnie blisko od Rynku.

parkingi płatne w strefie ograniczonego ruchu

Uwaga! Trzy dostępne dla ogółu (choć niewielkie) parkingi znajdują się we wspominanej już strefie ograniczonego ruchu na Starym Mieście. Jeśli ktoś się więc bardzo uprze, to ostatecznie jest możliwość zaparkowania w najściślejszym centrum Krakowa.

  • Jeden z nich funkcjonuje przy ulicy Poselskiej (wjazd przez oznakowaną bramę ).
  • Następny znajdziemy obok placu Świętego Ducha – wokół Teatru im. Juliusza Słowackiego na ulicy Szpitalnej. Dopuszczony jest dojazd do tych parkingów ale poza nimi parkować nam nie wolno! W przypadku zatrzymania przez Straż Miejską należy wyjaśnić, że jedziemy na legalny parking, co teoretycznie powinno gwarantować pokojowe rozejście się obu stron.

miejsca postojowe na ulicy

Chcąc uniknąć tego typu kłopotów, zawsze możemy po prostu postarać się znaleźć zwykłe miejsce postojowe na ulicy – oczywiście poza strefą ograniczonego ruchu. Ze względu jednak na bardzo intensywny ruch, trafienie na wolną lukę parkingową to zawsze loteria i często wymaga długiego, cierpliwego krążenia po mieście. Ale to jak wszędzie. Co ciekawe, naszym zdaniem znalezienie wolnego miejsca postojowego bywa trudniejsze w weekendy i święta niż w dni powszednie. Świadczy to o tym, że w dni wolne od pracy do centrum miasta usiłuje dostać się więcej ludzi niż na co dzień w nim pracuje czy studiuje. Mniejsza jest też wtedy rotacja miejsc – turysta nie przyjeżdża tu na kwadrans, by załatwić coś w urzędzie.

Oczywiście należy pamiętać, że za parkowanie na ulicy należy uiścić opłatę. Za postój płacimy w godzinach 10.00 – 20.00, od niedawna również w soboty. Parkometry są zainstalowane w odpowiedniej ilości, a kara za niewykupienie biletu wynosi obecnie już 150 złotych.

I tu znów uwaga na tramwaje! Nierzadko kierowcy parkują przy samym torowisku zakładając, że zostało jeszcze trochę miejsca. Nic bardziej mylnego… Tramwaj jest szerszy niż tory i w efekcie źle postawionego samochodu jego przejazd zostaje zablokowany (co może skutkować paraliżem ruchu drogowego w danym miejscu). Nieprawidłowo zaparkowane pojazdy to sytuacja nagminna, w Krakowie niemal codzienna! W takim przypadku na miejscu od razu pojawia się inspektor ruchu ze strażą miejską, a samochód zostaje bezzwłocznie odholowany! Nie pomoże już wtedy ani powrót kierowcy ani żadne tłumaczenia. Nawet jak nie dojdzie do odholowania to kierowca zostaje obciążony kosztami całej akcji (w tym „za fatygę” lawety), oraz rzecz jasna dostaje mandat. Szczególnie uważajmy na ulicach: Długiej, Zwierzynieckiej i Rakowickiej.

parkingi park and ride

Można jeszcze wspomnieć, iż poza centrum Krakowa znajduje się kilka parkingów typu P + R (Park and Ride). Po zostawieniu  tam samochodu możemy udać się do śródmieścia środkami komunikacji miejskiej. Prawdę powiedziawszy nie ma jednak tych parkingów jeszcze zbyt wiele…

Jak więc widzimy, wyprawa samochodem do Krakowa może okazać się mniej przyjemna niż to pierwotnie zakładaliśmy. Teoretycznie czyha na nas sporo przeszkód, ale z „Ciekawymi Krakowa” żadna z nich nie powinna się Wam przytrafić. Ruszajmy więc do Krakowa!

Ciekawy Krakowa Maciej pozdrawia.

Pocałuj i jedź.
Pocałuj i jedź.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *